Zielarstwo
szukaj ziółPrzeszukujesz okolicę. Co znajdziesz, zależy od miejsca, pory roku i twojego
zielarstwa — łąka, las i mokradło rodzą co innego, a zimą nie rośnie nic
z tego, co latem.
Zioła rosną w konkretnych miejscach, nie wszędzie. W jednym zakątku lasu znajdziesz rumianek, w następnym nic, a dwa kroki dalej miętę z szałwią. Szukanie trwa kilkanaście sekund — także tam, gdzie nic nie rośnie — więc dobry zielarz pamięta swoje miejsca. Kto coś znajdzie, ogołaca to miejsce — i dopóki zioła nie odrosną, nikt, ty też, nic tam nie znajdzie. Ogołocona polana odrasta w kwadrans do pół godziny.
Im więcej umiesz, tym mniej uczy cię to, co pospolite. Rumianek zbierany przez mistrza jest wart tyle samo na targu, ale zielarstwa już prawie nie podnosi — dalej prowadzą zioła rzadsze, rosnące w mniejszej liczbie miejsc.
Co już rozpoznajesz:
ziołaNieznane ziele wygląda jak „jakaś roślina”. Dopiero wprawa pozwala nazwać je i użyć świadomie.
Suszenie
Dział zatytułowany „Suszenie”Świeże ziele jest nietrwałe. Żeby coś z nim zrobić, trzeba je wysuszyć:
suszyć rumianeksuszarniazabierz z suszarki rumianekSuszarnia to konkretne miejsce, nie przedmiot w plecaku. Zostawiasz ziele i wracasz później — schnie własnym tempem. Suszarnię ma chata zielarki, a w osadach także pracownia zielarska i ogród z altaną. Ziele rozwieszone w jednej suszarni zdejmiesz w każdej.
Niektóre zioła nie rosną dziko w ogóle — trzeba je posadzić. W ogrodach osad rosną melisa, lubczyk i szafran, każde od innego tieru ogrodu. Co to za zioła, opowie zielarka.
Suszone zioła to surowiec dla alchemii i część przepisów rzemieślniczych. Są też towarem: kto zna dobre stanowiska i ma cierpliwość, ma stały dochód bez kilofa i bez walki.