25 sierpnia 2026
Drwalstwo: las przestał być tłem
Dział zatytułowany „Drwalstwo: las przestał być tłem”Można ścinać drzewa. Wystarczy siekiera w rękach i las pod nogami —
drzewa pokazuje, co tu rośnie i na co masz wprawę, zetnij bierze zamach.
Każde uderzenie kosztuje kondycję, a pień trzeszczy coraz głośniej, aż wali się
o ziemię.
Siekiera musi być dobyta, nie schowana w plecaku, i jest oburęczna — na czas roboty odkładasz broń i tarczę. Najtańszą roboczą sprzedają w Dzielnicy Przemysłowej i u Jaśka pod Starym Dębem; porządne wykuwa kowal, od miedzianej po mitrylową.
Gatunek i grubość to dwie różne trudności. Sosna ustąpi każdemu, dąb wymaga wprawy, a grab i cis rosną tylko w głębi Mrocznego Lasu i nie dadzą się byle komu. Ale i cienka sosna, i stuletni okaz stoją obok siebie w tym samym lesie — grubszy pień to więcej drewna i lepszego, tylko dłużej się z nim siedzi i trzeba więcej umieć. Dziesięć gatunków, każdy o innej cenie i innym zastosowaniu.
Powalone drzewo zostaje tam, gdzie padło. Kłody nie podniesiesz — trzeba ją
porąbać na miejscu (porąb), szczapa po szczapie. Nie każdy zamach się udaje:
drewno potrafi rozłupać się wzdłuż wady i nadać najwyżej na podpałkę, a im lepiej
znasz gatunek, tym rzadziej. Jedno drzewo daje więcej, niż uniesiesz naraz, więc
gdy zabraknie ci sił, rąbanie się przerywa — kłoda poczeka kilka godzin, odnieś,
co masz, i wróć po resztę.
Las nie jest niewyczerpany. Po ścięciu zostaje pniak, potem młodnik, dopiero po czasie znów dorosłe drzewo. Ścięte za wcześnie da niewiele. Im cenniejszy gatunek, tym dłużej odrasta — a jeśli zastaniesz same pniaki, znaczy to, że ktoś tu był przed tobą.
Jaśka pod Starym Dębem można poprosić o naukę (naucz drwalstwo), kiedy poczujesz,
że umiesz już tyle, ile umiesz.
Tartak i warsztat: drewno warte pieniędzy
Dział zatytułowany „Tartak i warsztat: drewno warte pieniędzy”Surowa szczapa jest warta grosze — i tak ma być. Kupiec zapłaci za deskę,
nie za polano. Przy tartaku kładziesz drewno na kobyłce i przecierasz
(przetrzyj <gatunek>): z każdej szczapy jedna deska. Tartaki stoją w lesie,
przy Zaułku Drwala i u Jaśka, bo surowego drewna nie ma po co wozić daleko.
W warsztacie stolarskim struga się trzonki (wystrugaj <gatunek>) — z jednej
deski wychodzą dwa. Robi się je tylko z drewna, które znosi uderzenie: jesion,
grab, dąb, na biedę sosna. Warsztaty są u Hebla w Dolnym Mieście, u cieśli
w Osadzie Górniczej i na Uliczce Smolarzy w Porcie. Hebel uczy stolarstwa.
Jakość idzie przez cały łańcuch. Gruby pień ściągnięty przez wprawnego drwala daje lepsze szczapy, te lepszą deskę, a ta lepszy trzonek — i widać to dopiero na gotowym toporze u kowala.
Kuźnia: topór bez drzewca to kawał metalu
Dział zatytułowany „Kuźnia: topór bez drzewca to kawał metalu”Topór, topór dwuręczny, młot, maczuga i siekiera wymagają teraz trzonka. Najtańszy sosnowy kupisz u Jaśka albo Hebla za grosze i wystarczy, żeby wykuć — ale jesionowy czy grabowy z warsztatu podniesie jakość całego wyrobu. Kilofa zmiana nie dotyczy.
Kuźnia zna wreszcie siekierę jako siekierę. Do tej pory wykuwaj żelazo siekiera
dawało topór bojowy — teraz daje prawdziwą siekierę drwalską. Topór bojowy dalej
ścina drzewa, ale wyraźnie gorzej i tępi się dwa razy szybciej: to broń, która
przy okazji rąbie drewno, a nie narzędzie do drewna.
- Belki górnicze przyjmują teraz każde drewno, nie tylko to kupione u cieśli.
- Nowe strony pomocy:
?drwalstwo,?stolarstwooraz opisy wszystkich siedmiu nowych komend. - Drzewa w opisach lokacji odmieniają się poprawnie — „w dębie”, nie „w dąbie”.
Zioła: zielarka mówi wreszcie o wszystkich
Dział zatytułowany „Zioła: zielarka mówi wreszcie o wszystkich”Jagoda pod Starym Dębem uczy teraz każdego zioła, jakie rośnie w świecie. Do tej pory potrafiła nazwać rumianek i pokrzywę, a o resztę nie było jak zapytać — mimo że sama wymieniała miętę i szałwię, gdy pytało się ją „o zioła”. Osiem gatunków było przez to nie do znalezienia: nie dlatego, że rosły rzadko, tylko dlatego, że nikt nie umiał ich rozpoznać.
Pytaj o każde z osobna — zapytaj zielarkę o miętę, o arnikę, o dziurawiec.
Powie ci nie tylko, jak wygląda, ale gdzie i kiedy szukać: mięta nad wodą,
arnika na słonecznych skarpach, bylica po miedzach i porębach. Trzy ostatnie —
kwiat księżycowy, korzeń mandragory i krwawnik leśny — zostaw sobie na później.
Jagoda uczy też zielarstwa. Dotąd nie uczył go nikt, więc wprawa zatrzymywała się na zawsze w połowie drogi.
Ryby: cały katalog wreszcie do złowienia
Dział zatytułowany „Ryby: cały katalog wreszcie do złowienia”Trzydzieści dwa gatunki z sześćdziesięciu pięciu nie miały gdzie brać. Były w księgach, miały nazwy i ceny, a nie było w świecie ani jednego miejsca, w którym mogłyby chwycić. Teraz mają.
Mokradła okazały się jeziorem. Trzcinowiska i topieliska za groblą to woda stojąca — a szczupak, lin, karaś i węgorz właśnie takiej szukają. Zarzuć tam, gdzie trzciny stoją ścianą albo gdzie między kępami otwiera się czarna tafla.
Strumień w Mrocznym Lesie ma pstrągi. Leśny Strumień, Zakole Strumienia i Leśny Wąwóz z wodospadem — trzy miejsca, obok których chodziło się od zawsze z wędką na plecach i bez powodu, żeby ją zdjąć. Pstrąg i lipień lubią bystry nurt, węgorz muł na zakolu, a pod wodospadem stoi coś większego.
Na morzu liczy się, jak daleko odpłyniesz. Z łodzi na głębokiej wodzie sięgniesz teraz gatunków głębinowych, których z pomostu nie da się dosięgnąć żadnym sposobem. Dwie przystanie — Bursztynowy Brzeg i Wrzosowa Łacha — mają piaszczyste dno, gdzie zakopują się płastugi.
Woda: można się napić przy studni
Dział zatytułowany „Woda: można się napić przy studni”W miastach da się wreszcie pić. napij się działa teraz przy każdej
publicznej studni, fontannie i pompie — przy Studni Szeptów i na Targowisku
Pod Studnią w Dolnym Mieście, przy Studni Placu w Sanctum, przy fontannach
Pałacu, na placu przed Wielką Biblioteką, przy Studzience Robotniczej w Porcie
i przy pompie na rogu uliczek rzemieślniczych. Także przy studni w Osadzie
Górniczej, w wirydarzu klasztornym i pod leśnymi wodospadami.
Nie wszędzie, gdzie stoi coś nazwanego studzienką. Studzienki odpływowe farbiarni i garbarni, włazy do kanałów i studzienki chłodzące w hucie to nie jest woda do picia — i gra ci tego nie pozwoli.
Przy tych samych miejscach działa umyj się.