Przejdź do głównej zawartości

11 września 2026

Fiolki, słoiki i woreczki są od dziś zawsze na stanie. U szklarza w Przemysłowej, u znachorki w Dolnym Mieście i u zielarki — ile potrzebujesz, wtedy kiedy potrzebujesz.

Do tej pory świat wypuszczał ich tyle, co nic: trzydzieści fiolek na godzinę z trzech sklepów w trzech dzielnicach, a woreczki na proszek — kilkanaście, z jednego jedynego kramu w całej okolicy. Warzenie naparu trwa osiem sekund i zjada jedną fiolkę, więc kto siadał do kotła na poważnie, wychodził z niego po kwadransie i szedł obchodzić miasto po szkło.

Naczynie ma być wydatkiem, nie wyścigiem. Trudność alchemii siedzi w składnikach i w tym, czego jeszcze nie umiesz — nie w tym, kto pierwszy dobiegł do kramu.

Ceny zostają bez zmian i teraz znaczą dokładnie to, co powinny: w Dolnym Mieście fiolka kosztuje trzy miedziaki, u zielarki dziesięć, a różnica to dopłata za to, że nie musisz iść przez pół miasta.

Zbieranie przestało wysypywać pół zielnika naraz. Dotąd jedno szukaj ziół w bogatym lesie potrafiło zwrócić czternaście sztuk w siedmiu gatunkach — bo każdy gatunek rosnący w okolicy losował się osobno, a nad sumą nie stało nic. Im więcej ziół znałeś i im lepszy byłeś, tym bardziej jedno spojrzenie pod nogi zamieniało się w żniwa.

Teraz jedno szukanie daje do trzech sztuk. Czasem jedną, czasem trzy, czasem nic — jak dotąd.

Rzadkie zioła na tym nie tracą i to było najważniejsze przy tej zmianie. Losują się pierwsze, przed pospolitymi, więc arnika, dziurawiec czy mandragora mają tę samą szansę, co przedtem. Gdyby było odwrotnie, pospolite wypełniałyby limit co do sztuki i rzadkie przestałyby wypadać w ogóle — a to jedyny powód, dla którego warto pchać zielarstwo wysoko.

Zmieniło się też to, ile różnych ziół widzisz za jednym razem: skoro sztuk jest mniej, gatunki się przeplatają i kolejne szukanie daje zwykle co innego.

Ruch i natychmiastowe szukanie już się nie gryzą. Kto zrobił krok i od razu wpisał szukaj, czasem czytał „Przerwano szukanie ziół”, stojąc dokładnie tam, gdzie zaczął. To już nie występuje.

Wybrany język trzyma się postaci. Kto gra po angielsku, wracał do polskiego po przejściu do odleglejszej części świata — i to za każdym razem, bez żadnego komunikatu. Ustawienie zostaje teraz tam, gdzie je zostawiłeś.

Zgłoszone z gry. Dziękujemy.