Przejdź do głównej zawartości

18 września 2026

Na wschód od Ścieżki przy Studni otwarto skład — drugie miejsce w świecie, gdzie można wynająć przegrody na rzeczy, których nie chce się nosić.

Prowadzi go Bodzięta, magazynier. Szopa wparta w zbocze, wjazd szeroki na wóz, dwa rzędy okutych skrzyń i waga pomostowa pośrodku. To nie jest krypta jak składnica w Porcie: tutaj płaci się nie za dyskrecję, tylko za to, że ktoś przypilnuje urobku, którego nie doniesiesz do miasta w jednym kursie.

Skład jest całkowicie niezależny od składnicy w Porcie. Przegrody wynajmuje się osobno, u tego magazyniera, u którego się stoi — i osobno się je zapełnia. Co masz w Porcie, zostaje w Porcie. Ceny są te same.

wykup depozyt — wynajmij pierwsze przegrody
przejrzyj — co masz na składzie
włóż rudę do składu
weź rudę ze składu

Mocniejszy górnik wybija w ścianie więcej za jednym zamachem. Dotąd siła dokładała najwyżej jeden punkt na całej rozpiętości cechy — teraz do pięciu.

Najwięcej zyskuje ten, kto kopie tanim narzędziem: na głębokości dziesięciu metrów drewniany kilof potrzebuje o jedną trzecią mniej zamachów na ścianę, mitrylowy o dziewiątą część. Siła jest więc drugą drogą dla kogoś, kogo nie stać na lepszy kilof — a nie skrótem dla tego, kto już ma najlepszy.

Urobek zostaje bez zmian: mocniejszy zamach daje więcej ścian na godzinę, nie więcej rudy.

Rzeczy kupowane u handlarzy mają odtąd niższą jakość. Nie biją słabiej i nie chronią gorzej — jakość nie ma z tym nic wspólnego. Wytrzymują za to mniej i nieco mniej można za nie dostać przy odsprzedaży.

Powód wyszedł ze zgłoszenia o kilofach: kupiony kilof żył prawie pięć razy dłużej niż świeżo wykuty, więc własna robota przy kowadle zwracała się dopiero mistrzowi. Teraz własny kilof dogania kupiony mniej więcej w połowie drogi do mistrzostwa — a dobry rzemieślnik zostawia sklep daleko w tyle.

To ten sam kierunek, co poniedziałkowa zmiana: sklep ma uzbrajać na start, nie konkurować z rzemiosłem.

Zgłoszone z gry. Dziękujemy.