Przejdź do głównej zawartości

23 września 2026

Broń drzewcowa doczekała się własnych kształtów. Do tej pory nie dało się jej zrobić w żaden sposób — w całym świecie istniały trzy takie bronie, z czego jedną dawało się kupić.

wykuwaj żelazo włócznię
wykuwaj stal halabardę

Obie wychodzą we wszystkich sześciu metalach, od miedzi po mitryl. Obie wymagają trzonka — drzewce to robota stolarza, kowal je okuwa i składa, dokładnie jak przy toporze i młocie.

Zasięg jest tu całą różnicą. Broń drzewcowa sięga dalej niż miecz: zaczyna walkę z dystansu i trzyma linię, zanim przeciwnik podejdzie. Bez tego włócznia byłaby po prostu wolniejszym mieczem.

Przy okazji halabarda straży ćwiczy odtąd Halabardy, a nie Włócznie. Wcześniej umiejętność „Halabardy” nie miała w świecie ani jednego przedmiotu, którym dałoby się ją podnieść.

Oddając materiały do zadania, tracisz tylko tyle sztuk, ile zadanie wymaga. Dotąd daj bryłki kowalowi przy dziesięciu potrzebnych zabierało wszystkie, jakie miałeś przy sobie — i nikt nie wydawał reszty.

Nadmiar po prostu zostaje w plecaku. Nie trzeba już liczyć sztuk przed oddaniem ani rozdzielać ich na dwie kupki.

Przy okazji ucichł powtarzający się komunikat: oddając dziesięć rzeczy naraz, usłyszysz zleceniodawcę raz, a nie dziewięć razy pod rząd.

Zgłoszone z gry. Dziękujemy.

Smoła, pakuły, kotwice i lina u powroźnika cechu mają odtąd zapas bez dna. Tych rzeczy nie wytwarza żaden fach, a bez nich kadłub nie powstanie — czekanie, aż handlarzowi dowiozą kolejną beczkę, nie było wyborem, tylko przestojem.

Dla porównania: kuter potrzebuje dwudziestu beczek smoły, a u jedynego sprzedawcy leżało pięć i odnawiała się jedna na dziesięć minut.

Gwoździe i okucia zostają jak były. Te da się wykuć, więc ich brak odsyła do kowala — i to jest część fachu, nie przeszkoda. Ster i maszt też się wykuwa, ale one dostały osobne rozwiązanie; patrz niżej.

Zgłoszone z gry. Dziękujemy.

Miron trzyma odtąd ster i maszt — po dwie sztuki i drogo. Obie rzeczy da się wystrugać samemu i tak wychodzi kilkakrotnie taniej, ale żaglówka przestała wymagać, żeby budowniczy był przy okazji mistrzem stolarskim.

Powód był prosty: maszt to stolarstwo 90, czyli trzeci wykupiony u trenera próg — przy kadłubie, do którego samego szkutnictwa potrzeba dopiero pięciu poziomów. Kupno jest wyjściem awaryjnym dla kogoś, kto nie idzie w stolarkę, a nie sposobem na ominięcie fachu: zapas jest mały i odnawia się co godzinę.

Zapytaj Mirona o osprzęt, maszt albo ster, jeśli chcesz wiedzieć, z jakiego drewna co się robi.