Przejdź do głównej zawartości

30 sierpnia 2026

Dwie najmniejsze łodzie budowało się dotąd bez wioseł. Wychodziła z tego łódka wiosłowa, w której nie było czym wiosłować — mimo że jej własny opis mówi o dwóch wiosłach ułożonych przy burtach.

Obie mają teraz etap wyposażenia: wiosła i dulki. Żeby nie zamykało to budowy przed nikim, Miron sprzedaje wiosła — kto zna stolarstwo, wystruga je taniej sam, kto nie zna, kupuje i buduje dalej.

Jeśli masz zaczętą małą łódkę, przybył ci jeden etap przed smołowaniem. Nic nie przepadło; dojdzie tylko trochę roboty i para wioseł.

Nowa komenda: skład. Wypisuje wszystko, co znieśli pod twój kadłub — ile sztuk, jakiej jakości, ile to waży i ile mniej więcej warte.

przegląd odpowiadał dotąd tylko na pytanie „co teraz robić” i pokazywał materiał bieżącego etapu. Kto zniósł deski na trzy etapy do przodu, nie miał jak sprawdzić, ile ich naprawdę leży — a z plecaka one znikają, więc skład jest jedynym miejscem, gdzie w ogóle istnieją.

Deska poszycia nazywa się teraz burtownicą, nie klepką. Obie nazwy są poprawne, ale klepka w tym świecie znaczy co innego — to część beczki, którą wyrabia bednarz, i nie ma nic wspólnego z kadłubem.

Zmiana dotyczy wyłącznie tego, co czytasz przy pracy. Materiał, koszty i przebieg budowy zostają bez zmian.

Kto wchodził do szkutni z zaczętą łodzią, czytał ten sam meldunek dwukrotnie. Pod spodem siedziała wada starsza od samego szkutnictwa: silnik liczył każde wejście do pokoju i każde wyjście z niego podwójnie.

Przez wiele miesięcy nie dało się tego zauważyć. Wszystko inne, co reaguje na wejście do pokoju — pogoda, oświetlenie, powitania, pościg straży, przywołane istoty, samouczek — radzi sobie z powtórzeniem i nie zostawia śladu. Kadłub przy kozłach był pierwszą rzeczą, która na wejście po prostu coś pisze.

Poprawka siedzi w silniku, nie w szkutnictwie, więc obejmuje wszystkie te sytuacje naraz.

Rzemiosło wypisywało „(+9 xp)” także wtedy, gdy umiejętność stała na suficie i nie rosła ani o punkt. Można było strugać tak przez godzinę i nie mieć jak się zorientować.

Teraz w tym samym miejscu stoi (bez xp), a raz na sesję pada zdanie, dlaczego — bo powody są trzy i prowadzą gdzie indziej. Sufit trenera podniesie mistrz za srebro. Setki nie przeskoczy nikt. Rozdanych siedmiuset punktów umiejętności nie da się odzyskać.

Dotyczy wszystkich umiejętności, nie tylko rzemiosł. Górnictwo, drwalstwo i rybołówstwo milczały dotąd tak samo, tylko bez tej obietnicy.

Sama praca daje tyle samo co wcześniej, a ćwiczona cecha rośnie dalej — młot waży przy suficie tyle samo, co pod nim.

Limit jednej łodzi na postać zniknął. Ile zbudujesz albo kupisz, tyle masz.

Na kozłach mieści się nadal jeden kadłub — dopóki go nie skończysz albo nie porzucisz, drugiej stępki nie położysz. Ale zwodowana łódź nie stoi już na drodze następnej.

Gdy masz więcej niż jedną, komendy szkutnika pytają, o którą chodzi. Wskażesz ją numerem z listy łodzie albo imieniem: sprzedaj łódź 2, napraw kadłub Mewa.

Imię nadaje szkutnik: nazwij łódź Mewa. Wypisze je na rufie, a łódź poniesie je na liście, przy pomoście i przy wchodzeniu na pokład. Dwie żaglówki wyglądają w spisie tak samo i tylko imię je rozróżnia.

Deski, których jeszcze nie wbito w kadłub, zostają. Do tej pory porzuć budowę szło na opał razem z całym składem — także z materiałem, który leżał obok, czekając na następny etap.

Przepada to, co już w łodzi: wykonana praca i zużyty materiał. Reszta czeka przy pochylni i wejdzie w następną łódź, choćby zupełnie innego typu.

skład działa teraz także wtedy, gdy na kozłach nic nie stoi — bo inaczej nie dałoby się sprawdzić, co przetrwało.

Do tej pory każdy mógł wejść na twoją łódź, usiąść przy wiosłach i odpłynąć. Chronione były tylko bakisty — sam kadłub nie.

Teraz na cudzy pokład wchodzi się na jeden z dwóch sposobów. Właściciel wpuszcza cię komendą wpuść, albo płyniecie razem: kto jest w drużynie właściciela i to on ją prowadzi, wchodzi na jego łódź razem z nim, bez wpuszczania po kolei.

Zaproszenie liczy się w chwili wchodzenia. Kto już jest na pokładzie, zostaje.