Alchemia
Kuźnia i warsztat skórniczy wybierają z listy: bierzesz kształt, bierzesz materiał, wychodzi miecz. Alchemia nie ma listy. Wybierasz nośnik i wsypujesz to, co masz — a co z tego wyjdzie, zależy od tego, co siedzi w składnikach.
Dlatego alchemik nie zaczyna od przepisu. Zaczyna od pytania „co ta roślina właściwie robi”, i dopiero potem od kotła.
Cztery nośniki
Dział zatytułowany „Cztery nośniki”Nośnik to nie opakowanie. Decyduje, co w ogóle da się w nim rozpuścić.
| Nośnik | Charakter | Wada |
|---|---|---|
| Napar | woda, tani i szybki, najkrótsze działanie | najsłabszy |
| Proszek | działa przez oddech, mocny — i jedyny, którego wypicie nie kosztuje zamachu | trzyma najkrócej w całej grze |
| Maść | działa na zewnątrz: hart, ukrycie, trucizna na ostrze. Trzyma najdłużej | nigdy nie leczy |
| Nalewka | spirytus, najmocniejsza i długa | idzie w głowę razem z alkoholem |
„Maść nigdy nie leczy” nie jest zaleceniem — po prostu nie uniesie kojących ziół. Wsypiesz do niej rumianek, dostaniesz cuchnącą maź i zdanie o tym, dlaczego.
Dwie umiejętności, nie jedna
Dział zatytułowany „Dwie umiejętności, nie jedna”Alchemia to znajomość składników i nośników. Uczysz się jej raz i działa we wszystkich fachach.
Nad nią stoją trzy fachy, każdy o innej robocie:
| Fach | Co warzy |
|---|---|
| Aptekarstwo | leczenie, mana, kondycja, odtrutki |
| Eliksirologia | wzmocnienia, hart, zwinność, wzrok |
| Trucicielstwo | trucizny na broń |
Fach decyduje, jaką recepturę potrafisz wykonać i jaka wyjdzie jakość. Wynika z tego to samo, co w kuźni: specjalista trzyma wiedzę o składnikach równo ze swoim fachem, a generalista ćwiczący wszystkie trzy szybciej poznaje rzadsze składniki, ale w każdym pojedynczym wyrobie jest słabszy.
Fason: jak wyszedł ten konkretny wywar
Dział zatytułowany „Fason: jak wyszedł ten konkretny wywar”Ta sama receptura daje różne wywary. Prócz jakości wyrób dostaje fason — słowo przed nazwą, które mówi, co ci wyszło spod ręki. Nie wybierasz go: fason zależy od tego, o ile twój fach przewyższa próg receptury, którą warzysz. Ten zapas to jedyna dźwignia; im wyżej jesteś ponad recepturą, tym lepsze fasony wchodzą do puli.
⚠️ To nie jest jedna drabina od najgorszego do najlepszego. Każdy szczebel ma dwa fasony, a wybór między nimi to wymiana: jeden daje mocniejsze działanie, drugi dłuższe. Który z pary wypadnie — losuje się.
| Fason | Od zapasu | Siła działania | Czas działania |
|---|---|---|---|
| mętny | od początku | -10% | -10% |
| wodnisty | od początku | -15% | +10% |
| gęsty | 10 | +10% | bez zmian |
| klarowny | 10 | bez zmian | +20% |
| esencjonalny | 25 | +25% | bez zmian |
| wystały | 25 | +5% | +45% |
| doskonały | 45 | +30% | +35% |
Siła i czas liczą się od nominału receptury, więc mnożniki widać wprost w działaniu: gęsty napar ukojenia leczy o dziesiątą część więcej niż klarowny, a klarowny działa o piątą część dłużej. Przy miksturach natychmiastowych — leczeniu, kondycji — liczy się głównie siła; przy wzmocnieniach i truciznach czas bywa wart więcej.
Do tego dochodzi jakość wyrobu, liczona osobno, oraz rzadkość. Dobrze wykonany wywar słabszego fasonu potrafi pobić byle jaki mocniejszego.
Potrzebujesz pracowni — kotła nad ogniem, sit, moździerza. Dwa miejsca:
- Izba Jadwiny w Dolnym Mieście. Znachorka, uczy podstaw i aptekarstwa, i to u niej kupisz fiolki, słoiki, spirytus, puste karty i zioła — a także sprzedasz gotowe wyroby. Jedno miejsce na wsad, naukę i zbyt.
- Chata zielarki w Mrocznym Lesie. Kocioł przy suszarni; zielarka uczy eliksirologii.
W polu wystarczy zestaw alchemiczny i ogień — kuźnia, karczma albo choćby zapalona lampa górnicza. Wyjdzie gorzej niż w pracowni i nie każdą recepturę da się tak zrobić, ale nie musisz wracać do miasta po każdy napar.
Gotowe maści, napary, nalewki i proszki skupuje Jadwina — i po drodze także każdy,
kto handluje jedzeniem: magazynier portowy, suszarka ryb na Pomoście Rybnym, magazynier
spiżarni i mistrz młynarzy w Przemysłowej, rzeźnik w Dolnym Mieście, karczmarz w osadzie
górniczej. Płacą po wartości wyrobu, więc wyższy szczebel receptury i lepsza jakość
znaczą więcej miedziaków, a targowanie z charyzmą podnoszą stawkę nawet trzykrotnie.
U Jadwiny liczy się tylko to, co sam uwarzyłeś — kupionego u niej wywaru nie odkupi.
Zanim uwarzysz cokolwiek
Dział zatytułowany „Zanim uwarzysz cokolwiek”Składnika trzeba poznać. Samo trzymanie zioła nie wystarczy.
rozpoznaj rumianekW pracowni rozcierasz, wąchasz, próbujesz na koniec języka — jedna sztuka idzie na naukę. Od tej chwili wiesz, co w tym siedzi, i możesz go użyć.
zapiskiTwoje zapiski wypisują poznane składniki i ich właściwości. Im więcej umiesz, tym więcej z nich wyczytasz: nowicjusz widzi tylko, do czego roślina głównie służy, mistrz odczytuje pełny skład z liczbami. Wiedza jest tu tak samo częścią postępu jak siła.
Warzenie
Dział zatytułowany „Warzenie”warzwarz napar 2 rumianek suszonySamo warz pokazuje nośniki z progami i to, co znasz. Potem podajesz nośnik i wsad;
kolejność składników jest dowolna, liczebnik może stać przed nazwą. Jeśli masz i świeże,
i suszone, komenda dopyta — bo to dwie różne rzeczy.
Liczba ma znaczenie i zwykle jedna gałązka to za mało. Działanie musi uzbierać się do progu, a najsłabsze zioła same w sobie do niego nie dochodzą — dlatego w przykładzie wyżej są dwa rumianki, nie jeden. Jeśli wywar wyjdzie „wodnisty”, to właśnie ta wiadomość: pomysł był dobry, wsad za mały.
Warzenie trwa i przywiązuje cię do naczynia: nie odejdziesz od kotła, a walka przerywa robotę. Przerwanie nic nie kosztuje — wsad schodzi dopiero przy rozliczeniu.
Nowa mikstura jest nieznana
Dział zatytułowany „Nowa mikstura jest nieznana”Pierwsza mikstura z nowego zestawu składników nie ma nazwy. Dostajesz „gęsty napar” i wrażenie:
Pachnie ziołowo i słodko. Nie wiesz, co z tego wyjdzie.
To nie jest ukryte w opisie — ta mikstura naprawdę nie nosi w sobie odpowiedzi. Oglądanie jej nic nie da. Trzy drogi do prawdy, o różnej cenie:
skosztuj naparanalizuj naparwypij naparskosztuj jest darmowe i wszędzie, ale powie tylko, do czego to służy, i zostawi
gorycz w gardle. analizuj w pracowni zużywa próbkę i nazywa wyrób co do progu.
Wypicie działa normalnie — i też jest odkryciem, bo to Ty go warzyłeś i wiesz, co
wsypywałeś.
Twoje wrażenie zależy od fachu. Czeladnik wyczuje samą fakturę, znawca rodzinę działania, a mistrz doda ostrzeżenie, jeśli coś się w tym kłóci.
recepturyWypisuje wszystko, co znasz, i zaznacza, czy Twój fach wystarcza. Osobno pokazuje mikstury, o których wiesz, że istnieją, ale nie wiesz, jak je zrobić — bo wypicie cudzego wyrobu uczy, czym był, a nie jak go powtórzyć.
Kiedy się nie udaje
Dział zatytułowany „Kiedy się nie udaje”Trzy różne rzeczy, i każda mówi coś innego:
- Składniki się nie złożyły albo nośnik ich nie uniósł — zostaje cuchnąca maź, ale usłyszysz dlaczego. To informacja, nie kara.
- Nie dopilnowałeś — wywar ścina się. Naczynie da się wypłukać i zostaje przy Tobie.
- Porwałeś się na coś o wiele ponad swoje umiejętności — naczynie może pęknąć. Wtedy tracisz wsad, słoik i trochę krwi.
Sprzeczność to osobna sprawa: mikstura zadziała, ale powie Ci, co się z czym pobiło. Niektóre właściwości znoszą się wzajemnie i warto wiedzieć które — węgiel drzewny potrafi zdjąć jad z zioła, które leczy, ale samo jest trujące.
Cuchnąca maź nie jest śmieciem. Ma własne, słabe właściwości, więc da się nią coś podciągnąć — za cenę sprzeczności.
Mikstury lecznicze w walce
Dział zatytułowany „Mikstury lecznicze w walce”Miksturę leczniczą można wypić w trakcie walki. Nie jest to jednak darmowe:
- organizm przyjmie jedną na jakiś czas — druga pod rząd zostanie odmówiona, a mikstura zostanie w plecaku;
- każda kolejna w krótkim odstępie działa słabiej, więc picie na zapas się nie opłaca;
- picie kosztuje zamach. Leczysz się zamiast bić, i to jest decyzja, nie odruch.
Wyjątkiem jest proszek: działa przez oddech, więc nie zabiera Ci ciosu. Płaci za to najkrótszym działaniem w grze.
Mikstura i umiejętność leczenie odpowiadają na to samo pytanie z dwóch stron.
Umiejętność jest darmowa, nieskończona i sama jest Twoją akcją, ale płaci maną
i mocniej działa u kogoś z wysoką mądrością. Mikstura kosztuje pieniądze i zamach,
za to nie pyta o mądrość ani o to, czy została Ci mana.
Trucizna na ostrzu
Dział zatytułowany „Trucizna na ostrzu”Trucicielstwo nie warzy niczego do picia. Warzy maści, które nakłada się na broń:
zatruj miecz jademBroń musisz trzymać w ręku. Powleczenie ma określoną liczbę ciosów, schodzi tylko przy trafieniu i wysycha po kwadransie, nawet jeśli nikogo nie trafisz. Nie da się powlec ostrza po raz drugi, dopóki nie zużyjesz tego, co na nim jest.
Trucizna nie zabija sama — sprowadzi wroga do ostatniego tchu, ale ostatni cios musisz zadać Ty.
Wiedza jako towar
Dział zatytułowany „Wiedza jako towar”Recepturę można przepisać i komuś dać:
przepisz napar ukojeniaczytaj kartęKarta jest zapisem konkretnej mikstury i zużywa się przy odczycie, więc ma realną wartość. Nie zdradza cudzego dokładnego wsadu — mówi, co da się zrobić.
Arcyrecepty
Dział zatytułowany „Arcyrecepty”Niektórych rzeczy nie da się osiągnąć sumowaniem właściwości. Widzenie w ciemności nie jest „mocniejszym wzrokiem” — albo je masz, albo nie.
Takie mikstury wymagają dokładnego zestawu składników i pracowni. Nie wpadniesz na nie, wsypując do kotła cały plecak. Ale kocioł Cię ostrzeże, jeśli będziesz blisko:
Składniki chciały czegoś więcej, ale nie umiesz tego z nich wyciągnąć.
To znaczy, że trafiłeś w zestaw, a zabrakło Ci fachu albo porządnego paleniska. Warto zapamiętać, co wtedy mieszałeś, i wrócić silniejszym. Reszty szukaj u tych, którzy warzą od dawna — w tym, co mówią zielarki i znachorki, i w kartach od innych alchemików.
Nauczyciele
Dział zatytułowany „Nauczyciele”Umiejętności rosną od pracy, ale sufit podnosi się tylko u nauczyciela — szkol
u kogoś, kto zna fach. W alchemii uczą dwie osoby:
| Kto | Czego uczy |
|---|---|
| Znachorka w Dolnym Mieście | alchemii i aptekarstwa |
| Zielarka w Mrocznym Lesie | alchemii i eliksirologii |
Obie doprowadzą Cię do trzech czwartych możliwego poziomu. Pełnego mistrzostwa nie uczy nikt, a trucicielstwa nie uczy nikt w ogóle — ten fach rośnie wyłącznie do sufitu, który każda postać ma od początku. Warto o tym wiedzieć, zanim zaplanujesz na nim całą postać.