Przejdź do głównej zawartości

Trakt Zachodni

Trakt Zachodni jest najdłuższą drogą tej okolicy i jedyną, którą jeździ się z towarem. Wychodzi Bramą Zachodnią, od strony dzielnicy warsztatów, i prowadzi przez pola, bór i mokradła aż pod Góry Szare.

Trakt jest starszy od kłopotów miasta i nie zmienił się po Rozdarciu. Wozy jadą nim tak samo jak dawniej, tylko ładunków jest mniej.

Pierwsze odcinki są utwardzone kamiennym szutrem, bo tędy wyjeżdżają wozy pełne. Dalej kamień się kończy i zostaje polna droga z koleinami tak głębokimi, że po deszczu trzyma się w nich woda przez tydzień.

Przy mieście mur widać wyraźnie na wschodzie: wieże wartownicze, dym z kominów, stłumiony gwar bramy i miarowy stuk młotów z kuźni. Po kilku godzinach marszu miasto jest już tylko kreską na widnokręgu, na wieży ledwie odróżnia się sztandar, a od południa błyszczy szerokim pasem morze. Potem drzewa zwierają się nad drogą i zostaje z niej leśna ścieżka.

W lesie, dzień drogi od bramy, droga rozszerza się w plac do zawracania, a w bok schodzi zjazd wyjeżdżony przez wozy z kłodami. Prowadzi do Wielkiego Tartaku — zakładu, w którym piła chodzi na kole wodnym. Zgrzyt traka słychać z traktu na długo przed zjazdem, a po deszczu poznaje się go po trocinach wypłukanych w koleiny.

Odnoga południowa biegnie tuż za zachodnim murem: najpierw polami, z murem cały czas po lewej ręce, potem przez mokradła, gdzie mur stoi za pasem trzcin, a na końcu wchodzi w bór tak gęsty, że miasto — geograficznie bliskie — przestaje być widoczne w ogóle.

Z odcinka przez mokradła schodzi się z grobli w same bagna i to jest już osobna okolica, nie pobocze drogi. Pięć zejść: trzy na zachód, w głąb wody, i dwa na wschód, w pas między groblą a murem miasta. Im dalej od grobli, tym mniej po drodze śladów wozów: najpierw wydeptane ścieżki, potem ściany trzcin wyższe od człowieka, na końcu otwarta woda i kępy turzycy, po których przechodzi się z jednej na drugą. Na twardszym gruncie stoją olszyny. Brodzenie kosztuje czas — przez grzęzawisko idzie się wolniej i nic tego nie przyspieszy.

Nikt tam nie mieszka i nie ma czego kupić. Rosnie za to tatarak, w kilku miejscach i tylko tam, gdzie woda stoi.

Ostatni odcinek wspina się. Sosny karłowacieją, przybywa głazów i piargu, a szare szczyty piętrzą się na widnokręgu tak samo dominująco, jak niżej piętrzył się mur. Przy samej drodze spada ze skalnej ściany kaskada, zimą zamarzająca w kolumnę lodu — dla woźniców jest znakiem, że zostały dwa zakręty do rozdroża.

Rozdroże pod górami jest najwyższym punktem traktu i stoi na nim kamienny drogowskaz. Na północny wschód idzie się w skały, na północny zachód do osady górniczej, w dół na południe wraca się do lasu.

Wozy kupieckie i poganiacze bydła; pielgrzymi, bo z zachodu wraca się do miasta na święta; kurierzy z paczkami, którym płaci się od wagi i od odległości; chłopi wracający z ziarnem, którzy zjeżdżają z drogi, żeby przepuścić wóz. Z osady górniczej idą traktem rudy i sztaby, w drugą stronę — zboże, płótno i to, czego w osadzie nie da się wykuć.

Ruch jest największy przy bramie i topi się z każdą godziną marszu. W lesie mija się kogoś raz na kilka godzin, a po zmroku nie mija się nikogo.

Woźnice opowiadają o wilkach na leśnym odcinku i wolą tam nie nocować. Drwale odpowiadają, że wilków jest tyle, ile było, a znikające ładunki mają dwie nogi. Ślady na drodze bywają jedne i żadna ze stron nie ustępuje.

Zgodne są natomiast obie w jednym: na trakcie nie zostawia się wozu bez człowieka. Kto nocuje przy drodze, śpi przy dyszlu.

Jest też jeden dzień w roku, w którym trakt stoi pusty od bramy do rozdroża. W rocznicę Rozdarcia nie zaczyna się w Letharis niczego nowego, a podróż jest tego pierwszym przykładem — kto ma wyjechać, wyjeżdża dzień wcześniej albo dzień później. Więcej: Przesądy i Kalendarz.

Anomalia dochodzi tu osłabiona. Czasem wiatr od pola przynosi szept w mowie, której się nie zna, czasem cień drzewa idzie ułamek za idącym. Nigdy nie jest to natrętne i nigdy nie zgadzają się dwie relacje — dokładnie jak w mieście, tylko rzadziej. Osobna strona: Zniekształcenie.

  • Mroczny Las — bór, w który trakt skręca na północ.
  • Osada Górnicza — miejscowość przy rozdrożu pod górami.
  • Góry Szare — pasmo, którym trakt się kończy.
  • Pogoda i czas — dlaczego ten sam odcinek wygląda inaczej o świcie i w listopadzie.