Przesądy
Przesąd w Letharis jest zawsze czynnością: sypie się, przykrywa, zawraca, nie mówi, zostawia. Nie ma przy tym wykładu. Nikt nie tłumaczy, dlaczego to działa — mówi się wyłącznie, co się stało temu, kto tego nie zrobił.
Ta forma jest tu regułą, nie ozdobą. Zapytany o zamiatanie sługa w Pałacu Rady odpowiada, że chłopak przyjęty na wiosnę zamiatał trzy wieczory odwrotnie i czwartego nie przyszedł — a potem dodaje, że nie mówi, że jedno ma z drugim coś wspólnego. Mówi tylko, że zamiata się od drzwi.
Woda i morze
Dział zatytułowany „Woda i morze”Najstarsza i najściślej przestrzegana rodzina praktyk, bo w Porcie ryzyko jest codzienne i widać, kto nie wrócił.
- W pełnię wieczorem żadna łódź nie wypływa. Nie ma takiego zakazu — po prostu nikt się nie podejmie.
- Połowu nie liczy się na głos, dopóki nie leży na pomoście. Kto liczył w łodzi, wracał z mniejszym, i nikt nie umie powiedzieć, gdzie się podziała różnica.
- Pierwszą rybę oddaje się wodzie — nie z hojności, a żeby morze wiedziało, że się je zauważyło. Kto nie oddał, tego łódź chodzi bokiem do końca sezonu.
- Imienia utopionego nie wymawia się na wodzie. Na brzegu wolno.
- Szczypta soli na deskę, miedziak pod kotwicą. Marynarz zostawia miedziaka przy ołtarzu za towarzysza, którego zabrała woda. O tym, kto nie zostawił, mówi się, że pływa za dwóch — i nikt mu tego nie mówi w twarz.
Dom i próg
Dział zatytułowany „Dom i próg”- Lustra przykrywa się płótnem, kiedy w domu gości ktoś dotknięty. Gospodarz robi to bez słowa, gość bez słowa przyjmuje. To najpowszechniejsza uprzejmość w mieście i jednocześnie najcichsza zniewaga. W bogatych salonach opowiada się o domu, w którym raz nie przykryto — i tego domu już się nie odwiedza.
- Po zmroku zamiata się od drzwi, nigdy ku drzwiom. Żeby nie wymieść progu.
- Sól sypie się w kątach wilgotnych pomieszczeń. W pralniach Dolnego Miasta tłumaczy się to pleśnią i tłumaczenie jest prawdziwe — co nie znaczy, że sól przestaje być przesądem.
- Chleba nie kładzie się spodem do góry. Zwyczaj sprzed Rozdarcia, powtarzany z przyzwyczajenia i z niczym niewiązany. Miasto miało obyczaje wcześniej.
Najbardziej letharska rodzina praktyk, bo dotyczy jedynej rzeczy, którą po Rozdarciu widzieli wszyscy.
- Nie staje się między lampą a dzieckiem — żeby nie mieszać cieni.
- W progu przystaje się na pół kroku. Na tyle, żeby zobaczyć własny cień, jak dogania. Robi się to odruchowo, tak jak poprawia się włosy w szybie. Kto nie przystaje, jest albo obcy, albo bardzo pewny siebie.
- Cieni w pokoju się nie liczy i nie mówi się na głos, ile ich jest.
Przystanięcie w progu jest jednocześnie najpowszechniejszą reakcją na to, czego nie da się potwierdzić — o czym więcej na stronie o Zniekształceniu.
Zmarli, zaginieni i puste miejsce
Dział zatytułowany „Zmarli, zaginieni i puste miejsce”Domowe praktyki wokół zaginionych wyrosły z kancelaryjnej zasady, że bez ciała nie wykreśla się nazwiska. Miejsce przy stole zostaje, ale nakrycia się nie kładzie; rzeczy zaginionego się nie rozdaje; imion nie wymawia się po zmroku.
Każda z tych trzech rzeczy jest w Letharis obserwowana przez sąsiadów i pamiętana latami. Kto położył nakrycie, „zamknął” swojego — i to jest jedyna część obyczaju, którą ktokolwiek skomentuje na głos.
Rzemiosło i cechy
Dział zatytułowany „Rzemiosło i cechy”- Ostatnie uderzenie dnia idzie w zimne, nigdy w rozżarzone. Żeby robota nie została otwarta na noc.
- Sztuki niedokończonej nie przykrywa się płótnem. Ma być widać, że jest niedokończona.
- Pieczęć przybija się przy świadku, choćby to był czeladnik z podwórza. Cech nie uznaje niczego, co powstało bez patrzącego — więcej o tym na stronie o pieniądzu i klejmach.
Ten Dzień
Dział zatytułowany „Ten Dzień”Rocznica Rozdarcia rządzi się osobnym zestawem praktyk, a w Dolnym Mieście pełnej nazwy tego dnia się nie wypowiada. Kto ją wymawia, jest nietutejszy.
- Okiennice zamyka się od wieczora dnia poprzedniego, nie od rana.
- Nie zaczyna się niczego nowego: żadnej podróży, umowy, naprawy.
- Ognia nie gasi się przez całą dobę — także wtedy, gdy nikt nie gotuje.
- Kto tego dnia idzie do pracy, wychodzi bez pożegnania. Pożegnanie tego dnia jest złym znakiem.
Który to dzień i dlaczego cztery grupy nazywają go inaczej — na stronie o kalendarzu.
Czego nie ma w tych praktykach
Dział zatytułowany „Czego nie ma w tych praktykach”Nie ma wykładu. W przesądzie letharskim nie występuje zdanie zaczynające się od „ponieważ”, a pytanie, dlaczego rybak oddaje pierwszą rybę wodzie, jest pytaniem nietutejszym — odpowiedzią jest zdziwienie albo cisza.
Nie ma też radości. Obyczaj jest tu formą ostrożności, nie barwności: żadnych tańców, jarmarków ani obrzędów, na które się czeka. Rzeczy, które się robi, robi się po to, żeby nie było gorzej.
- Mowa miasta — czego się nie mówi i jak brzmi obcy
- Wiara — Święta Ulma, kotwica, siedem kluczy
- Kalendarz — pełnia, pory roku i rocznica