Dzielnice
Letharis nie jest jednym miastem pod jedną władzą, tylko kilkoma zazębiającymi się interesami w jednych murach. Najlepiej to widać na granicach dzielnic: przy części z nich stoi wewnętrzna brama z własnymi wartownikami, a barwy tych wartowników nie zawsze są barwami Straży.
Podział nie został wymyślony przy stole. Wziął się z tego, co gdzie stoi — piece stoją przy rzece, bo rzeka napędza koła, ossuarium leży pod katedrą, bo tam kopano, a bogaci mieszkają wysoko, bo z góry nie czuć garbarni.
Dzielnicę poznaje się nosem
Dział zatytułowany „Dzielnicę poznaje się nosem”Mieszkaniec nie potrzebuje tablicy z nazwą. Sól i smoła znaczą Port, smród garbowni znaczy warsztaty przy rzece, kadzidło znaczy katedrę, mokry lak pieczęci znaczy kancelarię. Ozon i rozgrzany mosiądz nie znaczą nic, co dałoby się nazwać jednym słowem, i właśnie dlatego wskazują Dzielnicę Badawczą.
Druga różnica jest w hałasie i w tym, o której godzinie zapada. Warsztaty budzą się z klangorem młotów przed świtem, Port cichnie, gdy celnicy zamkną bramy nabrzeża, a marmurowe korytarze nie są ciche z szacunku, tylko z urządzenia: korytarz bez okien tłumi wszystko poza krokami warty.
Trzecia różnica jest w tym, jak dzielnica reaguje na to, czego nie umie wytłumaczyć. W Porcie ktoś się żegna, w Dzielnicy Świątynnej ktoś kiwa głową z zadowoleniem, w Dzielnicy Badawczej ktoś wyjmuje notes i zapisuje godzinę. W Dolnym Mieście nie reaguje nikt, bo tam takie rzeczy zdarzają się na tyle często, że przestały być tematem.
Wstęp nie wszędzie jest wolny
Dział zatytułowany „Wstęp nie wszędzie jest wolny”Po większości miasta chodzi się swobodnie, ale nie po całym. Brama Pałacowa przepuszcza za pismem Rady albo za kupioną przepustką i nie robi wyjątków dla nikogo bez papieru. Garnizon jest twierdzą, więc wchodzi się tam ze sprawą albo pod eskortą. Wielka Biblioteka i Collegium zamykają się same, a Strefy Pęknięcia za wschodnim murem leżą już poza prawem wstępu i poza wszystkim innym.
Są też miejsca, w które nikt nie broni wejść, i to nie znaczy, że są otwarte. W kanałach nie ma patroli, a w katakumbach pod katedrą bez światła nie widać nawet, gdzie się stoi.
Dziewięć dzielnic
Dział zatytułowany „Dziewięć dzielnic”| Dzielnica | Czym jest |
|---|---|
| Port | Brama miasta od morza: cło, nabrzeża, latarnia, tawerny. |
| Dolne Miasto | Ciasne zaułki, czynszówki, czarny targ i ludzie bez papierów. |
| Dzielnica Przemysłowa | Cechy, huta, garbarnia i warsztaty nad rzeką. |
| Dzielnica Badawcza | Pracownie Kolegium, pomiary i spory uczonych. |
| Dzielnica Świątynna | Katedra Otwartych Wrót, cmentarz, procesje, warsztaty kapituły. |
| Pałac Rady | Marmur, gwardia w szkarłacie, kancelarie i kolejka petentów. |
| Garnizon | Twierdza Straży: plac apelowy, koszary, więzienie miasta. |
| Kanały | Ceglana sieć pod miastem, zaniedbana i nieopuszczona. |
| Katakumby | Ossuarium pod katedrą, w którym głębiej znaczy starsze. |
Drogi między dzielnicami i to, co leży za murami: gdzie jesteś. Kto o te dzielnice się spiera: frakcje.